sobota, 21 listopada 2015

"Mamuśka" - coraz bliżej...


Witajcie ;)


Czas leci tak szybko... Pamiętam tą chwilę, kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą, pierwszą wizytę u lekarza a tu już niedługo, już za chwilkę moja córeczka będzie na świecie :) Terminowi szczerze powiedziawszy średnio ufam, w końcu nikt nie był go pewny na 100% a i różnie bywa, więc ciągle zastanawiam się jak to będzie. Czy spędzę Święta normalnie, w szpitalu a może już z małą na rękach? :) Czy Nowy Rok powitamy już w trójkę? A może sprawdzi się data z ostatniego USG i Dzidzia pojawi się 2 stycznia, czyli w drugą rocznice związku z panem A.? Czy będę wtedy panikować czy wręcz przeciwnie? Jak długo to wszystko będzie trwało? Tak wiele niewiadomych i tak mało czasu do ich wyjaśnienia :)

Tak, chyba powoli zaczynam panikować :) Całą ciąże byłam dziwnie spokojna : "co ma być to będzie", natomiast teraz, kiedy został już ten miesiąc, zaczynam coraz częściej zastanawiać się nad konkretami : co spakować, co zabrać, czy wszystko mam, jakie sprawy w jakiej kolejności załatwiać? ;D Nie narzekam oczywiście! W głębi duszy cieszę się, że to już niedługo, i choćby poród miał mnie zastać przy stole wigilijnym i trwać 2 dni to i tak wiem, że to będzie najpiękniejszy moment :)

Niewygodnie mi tu siedzieć i pisać, plecy i nogi powoli wysiadają, mała się wierci i sprawdza skrajność rozciągnięcia mojej skóry...a jednak już niedługo będzie mi brakowało tego bębna z przodu ;p Tych ruchów córeczki, chociaż czasami naprawdę ciężko z nimi było. Tego głaskania się po brzuchu wieczorem leżąc z A. i jego mówienia do brzucha :) 

Echh..dobra, nie zanudzam Was już i lecę po raz setny sprawdzić haczyki na liście potrzebnych rzeczy ;p

Trzymajcie się cieplutko! :*


Nasz Miś ;)



sobota, 14 listopada 2015

"Ręce, które...tworzą?" - Bransoletki


Witajcie :)


Baaardzo przepraszam za taką długą przerwę, ale byłam pewna, że ze wszystkim się wyrobię na czas. Niestety, nie udało się :( Ostatnio miałam na głowie dużo badań, spraw w urzędach, decyzje związane z remontem i na sprawy blogowe zabrakło wolnej chwili...Niemniej jednak, nie chciałam zaniedbywać tych wpisów i czekać kolejnych tygodni, więc przychodzę dzisiaj ze zrobionymi na szybko zdjęciami pierwszych bransoletek, z koralików o których pisałam kilka postów niżej :) 

Szczerze powiedziawszy kompletnie nie jestem z nich dumna...Dlatego nie zwracajcie uwagi na wystającą gumeczkę, ponieważ nie wykańczałam ich jeszcze, czekam aż przyjdzie wena, która pomoże mi je poprawić tak bym była zadowolona. Mam w planach je sprzedać, więc naprawdę muszę pomyśleć co zmienić, co dodać - i tu proszę o pomoc! :) 

Jak ogarnę te bransoletki + ozdoby świąteczne, które mam w głowie, mam zamiar stworzyć na Facebook'u stronkę, którą Wam na pewno tutaj pokażę, żeby było mi łatwiej rozkręcić "interes".  No chyba, że ozdoby też będą kompletną katastrofą i nie będzie mi się opłacało ich nawet udostępniać ;x No ale bądźmy dobrej myśli! Tak więc przechodzę do prezentacji :)

Koraliki są różnej wielkości i różnego materiału. Jest drewno, marmur, welur, plastik...Są koraliki 8mm ale także 22mm czy nawet więcej. Nawlekałam je na gumeczkę, która jest rozciągliwa i trwała. Jak wspominałam, nie są one jeszcze gotowe, dlatego widać tam wystające końce gumki, które oczywiście w końcowym etapie będą ucinane a węzełki klejone i chowane w koralikach. Najwięcej kłopotu sprawia nawlekanie dużych welurowych korali ;x Dziurki musiałam powiększać, rozpychać a i tak siedziałam przy nich najdłużej. Zdjęcia nie są najlepsze, ale robiłam je szybko, po to by cokolwiek pokazać :) Tak wiem, czasami poczekać, zrobić coś lepiej, a nie byle jak ale żeby było i obiecuję poprawę! :)

No to tyle, oglądajcie i komentujcie. No i przede wszystkim radźcie co zmieniać, co dodać a co ujdzie :D