wtorek, 12 stycznia 2016

"Mamuśka" - No i stało się...


Witajcie :)

Wracam po długiej przerwie i informuję, że 27 grudnia, o 18.20 przyszła na świat moja śliczna córeczka Kornelia :) Piękna, zdrowa, radosna śpi właśnie obok a ja mam chwilę na relaks. Dwa tygodnie życia Małej zleciały, a ja mam tyle tematów o których chce pisać, że głowa mała! Spokojnie, nie zasypię Was tylko noworodkowymi przemyśleniami! Planowanie wesela, remont, zakupy - to wszystko też da mi pomysły na notki, żeby nie zanudzić tych czytelników, których macierzyństwo nie obchodzi. 

Mój wygląd powoli wraca do rozmiarów sprzed ciąży z czego z jednej strony jestem zadowolona, a z drugiej jednak w niektórych miejscach wolałabym stan ciążowy ;x Tak czy inaczej być może niedługo zacznę szykować stylizacje, które będę mogła pokazywać na sobie :) 

Na razie to tyle, w najbliższym czasie idę buszować po SH wiec może pokaże Wam coś ciekawego :)

Trzymajcie się! :*

poniedziałek, 14 grudnia 2015

"Modnie? Wygodnie! " - Stylizacje na Święta


Witam ;)


Święta tuż, tuż... Prezenty u św.Mikołaja już czekają spakowane, choinka z piwnicy lub lasu niedługo zostanie pięknie przystrojona, w kuchni rozniesie się zapach pierniczków a za oknami (mam nadzieje!) pojawi się puszysta pierzynka *.* Wspaniały czas, który powinniśmy spędzać tak jak NAM się podoba :) Chcemy rodzinnie, tradycyjnie, przy stole- proszę bardzo! Wolimy aktywny wypoczynek w górach ze znajomymi - czemu nie? Samotnie z gorącym kubkiem kakao przy dobrym filmie - można i tak. Ważne, żebyśmy czuli się dobrze a nie spełniali oczekiwania innych na siłę :) 

Dzisiaj jednak nie przychodzę z filozoficznymi tematami a modowymi ;> Otóż, nieważne gdzie, z kim i w jaki sposób, każdy zgodzi się na pewno ze mną, że Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas, i należy go spędzić inaczej niż pozostałe dni w roku. Ja swoje Święta spędzam rodzinnie i nie narzekam na nudę :) Lubię tradycję i uważam, że powinniśmy dbać o nią tak długo, jak tylko się da. Z tej okazji, skoro Święta nie pod kocem i nie na dworze no to wypada się ubrać jakoś właściwie :) Dresy wiadomo najwygodniejsze, ale te kilka godzin przy stole mogły by skłaniać jednak do założenia czegoś innego. I ja dzisiaj wymyśliłam 3 stylizacje :) 



1. Elegancka wersja :) Nie jestem za tym, żeby jak najbardziej przypominać stojącą obok choinkę, więc nawet ta wersja mimo iż dodatki są czarno-złote, nie rzuca się tak bardzo w oczy. Sukienka jest skromna ale elegancka, dodatki dodają uroku a nie świecą po oczach.



2. Wersja luźna, rodzinna :) Kolor granatowy idealnie pasujący do zimy, a do tego srebrne i białe dodatki, oraz buty na obcasie, które jednak pomogą odróżnić ten strój od codziennego :)



3. Romantyczna stylizacja ;) Elegancka spódniczka połączona z wygodnym sweterkiem, nic dodać nic ująć...no może poza luźno zaplecionym warkoczem i kubkiem kakao :P




No i to by było na tyle :) A jak Wy się ubieracie na Wigilię i późniejsze dni? Czy zwracacie uwagę na takie kwestie czy po prostu zakładacie co macie pod ręką bo najważniejsza i tak jest atmosfera? Czekam na komentarze i...Wesołych Świąt !

Trzymajcie się cieplutko :*

sobota, 21 listopada 2015

"Mamuśka" - coraz bliżej...


Witajcie ;)


Czas leci tak szybko... Pamiętam tą chwilę, kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą, pierwszą wizytę u lekarza a tu już niedługo, już za chwilkę moja córeczka będzie na świecie :) Terminowi szczerze powiedziawszy średnio ufam, w końcu nikt nie był go pewny na 100% a i różnie bywa, więc ciągle zastanawiam się jak to będzie. Czy spędzę Święta normalnie, w szpitalu a może już z małą na rękach? :) Czy Nowy Rok powitamy już w trójkę? A może sprawdzi się data z ostatniego USG i Dzidzia pojawi się 2 stycznia, czyli w drugą rocznice związku z panem A.? Czy będę wtedy panikować czy wręcz przeciwnie? Jak długo to wszystko będzie trwało? Tak wiele niewiadomych i tak mało czasu do ich wyjaśnienia :)

Tak, chyba powoli zaczynam panikować :) Całą ciąże byłam dziwnie spokojna : "co ma być to będzie", natomiast teraz, kiedy został już ten miesiąc, zaczynam coraz częściej zastanawiać się nad konkretami : co spakować, co zabrać, czy wszystko mam, jakie sprawy w jakiej kolejności załatwiać? ;D Nie narzekam oczywiście! W głębi duszy cieszę się, że to już niedługo, i choćby poród miał mnie zastać przy stole wigilijnym i trwać 2 dni to i tak wiem, że to będzie najpiękniejszy moment :)

Niewygodnie mi tu siedzieć i pisać, plecy i nogi powoli wysiadają, mała się wierci i sprawdza skrajność rozciągnięcia mojej skóry...a jednak już niedługo będzie mi brakowało tego bębna z przodu ;p Tych ruchów córeczki, chociaż czasami naprawdę ciężko z nimi było. Tego głaskania się po brzuchu wieczorem leżąc z A. i jego mówienia do brzucha :) 

Echh..dobra, nie zanudzam Was już i lecę po raz setny sprawdzić haczyki na liście potrzebnych rzeczy ;p

Trzymajcie się cieplutko! :*


Nasz Miś ;)



sobota, 14 listopada 2015

"Ręce, które...tworzą?" - Bransoletki


Witajcie :)


Baaardzo przepraszam za taką długą przerwę, ale byłam pewna, że ze wszystkim się wyrobię na czas. Niestety, nie udało się :( Ostatnio miałam na głowie dużo badań, spraw w urzędach, decyzje związane z remontem i na sprawy blogowe zabrakło wolnej chwili...Niemniej jednak, nie chciałam zaniedbywać tych wpisów i czekać kolejnych tygodni, więc przychodzę dzisiaj ze zrobionymi na szybko zdjęciami pierwszych bransoletek, z koralików o których pisałam kilka postów niżej :) 

Szczerze powiedziawszy kompletnie nie jestem z nich dumna...Dlatego nie zwracajcie uwagi na wystającą gumeczkę, ponieważ nie wykańczałam ich jeszcze, czekam aż przyjdzie wena, która pomoże mi je poprawić tak bym była zadowolona. Mam w planach je sprzedać, więc naprawdę muszę pomyśleć co zmienić, co dodać - i tu proszę o pomoc! :) 

Jak ogarnę te bransoletki + ozdoby świąteczne, które mam w głowie, mam zamiar stworzyć na Facebook'u stronkę, którą Wam na pewno tutaj pokażę, żeby było mi łatwiej rozkręcić "interes".  No chyba, że ozdoby też będą kompletną katastrofą i nie będzie mi się opłacało ich nawet udostępniać ;x No ale bądźmy dobrej myśli! Tak więc przechodzę do prezentacji :)

Koraliki są różnej wielkości i różnego materiału. Jest drewno, marmur, welur, plastik...Są koraliki 8mm ale także 22mm czy nawet więcej. Nawlekałam je na gumeczkę, która jest rozciągliwa i trwała. Jak wspominałam, nie są one jeszcze gotowe, dlatego widać tam wystające końce gumki, które oczywiście w końcowym etapie będą ucinane a węzełki klejone i chowane w koralikach. Najwięcej kłopotu sprawia nawlekanie dużych welurowych korali ;x Dziurki musiałam powiększać, rozpychać a i tak siedziałam przy nich najdłużej. Zdjęcia nie są najlepsze, ale robiłam je szybko, po to by cokolwiek pokazać :) Tak wiem, czasami poczekać, zrobić coś lepiej, a nie byle jak ale żeby było i obiecuję poprawę! :)

No to tyle, oglądajcie i komentujcie. No i przede wszystkim radźcie co zmieniać, co dodać a co ujdzie :D 













środa, 21 października 2015

Zapowiedź ;)



Witam ;)


Wiem, że dawno nie pisałam ale zbieram materiały do kolejnych postów DIY :) Już niedługo pojawią się :
*pomysł na ozdobę zeszytu, 
*moje bransoletki z koralików z ostatniego postu, 
*ozdoby świąteczne,
* maskotka DIY

Niestety, musicie się uzbroić w cierpliwość bo pogoda za oknem jest okropna i nie chcę ryzykować żadną chorobą. Powinnam wyrobić się do przyszłego tygodnia chociaż z jednym/dwoma pomysłami, a może w międzyczasie opisze coś z "ciążowego punktu widzenia" :P 

Jeszcze raz przepraszam za zastój i uciekam, sterta wyprawki sama się nie wyprasuje :)

Trzymajcie się cieplutko!

poniedziałek, 5 października 2015

"Ręce które...tworzą?" - początki!


Witajcie! ;)


Dzisiaj pierwszy post dotyczący handmade :) Z tworzeniem biżuterii z półproduktów miałam już do czynienia jakiś czas temu, ale nie były to udane początki... Zestaw kupiony na allegro zawierał wiele koralików i innych elementów służących do robienia kolczyków. Cieszył jednak bardzo krótko, ponieważ wybór okazał się delikatnie mówiąc : beznadziejny. Po zrobieniu kilkudziesięciu par, efekt końcowy był gorszy niż to co można znaleźć na bazarach i odpustach. Totalne niepowodzenie :( Jednak jakoś cudem udało mi się sprzedać koleżankom mamy i siostry wszystko po jakieś 2zł za parę, co ledwo zwróciło mi koszty zamówienia. Powiedziałam sobie wtedy, że nigdy więcej robienia biżuterii. Przyszedł jednak czas, w którym z racji wolnego czasu i chęci wykorzystania go z jakąś korzyścią, wróciłam do tego tematu. Kolczyki jednak od razu wyrzuciłam z listy...Postawiłam na bransoletki.

I tak oto w tamtym tygodniu trafiłam na stronę korallo.pl :) Akurat były mega przeceny, więc z ciekawości zajrzałam tam i...zestawiłam zamówienie za jakieś 200zł :o Wtedy zapaliła mi się w głowie czerwona lampka : "o nie, nie...znowu wydam pełno kasy a nawet mi się to nie zwróci". Przejrzałam sobie listę, zmniejszyłam budżet i wybrałam same perełki, z których w głowie już miałam konkretne pomysły :) Z końcowego efektu byłam bardzo zadowolona, przeczytałam więc regulamin, zasady wysyłki i tak oto czekałam z niecierpliwością na potwierdzenie zamówienia :)

Opowiem trochę o stronie technicznej, gdyby ktoś chciał pójść w moje ślady :) Strona ma wieele przedmiotów potrzebnych do wyrobu biżuterii z różnych materiałów np.drewno, metal, filc...Co kogo interesuje. Ceny są myślę, że odpowiednie a uwierzcie, że zwracam na to uwagę :) Powiadomienia o stanie mojego zamówienia, oraz śledzenie przesyłki - ogromny plus! Szybko, tanio, profesjonalnie :)

I tak oto dzisiaj do moich drzwi zapukał listonosz wręczając mi taką oto przesyłkę :



Po otworzeniu ujrzałam coś pięknego *.*


Nie chcę Was zamęczać opisem każdej rzeczy osobno, bo trochę tego jest więc omówię wszystko w skrócie :)

Pierwsza rzecz, która mile mnie zaskoczyła to profesjonalnie zapakowany towar. Każdy rodzaj koralika był podpisany, spakowany osobno a dodatkowo zaznaczony na spisie więc mogłam raz dwa wszystko sprawdzić. Dodatkowo list dziękujący za złożenie zamówienia oraz rabat do wykorzystania w tym sklepie jak i...GRATIS. Do mojego zamówienia sklep dołożył coś od siebie i powiem Wam szczerze : mega trafili :) 






Same koraliki wyglądały dokładnie tak, jak zostały opisane na korallo.pl . Nie mam absolutnie żadnych uwag co do jakości zamówionych produktów. Od razu przed oczami stanęły mi pomysły, jak je wykorzystać. Mogę być jedynie zła na siebie, ponieważ źle obliczyłam ilość najładniejszej rzeczy jaką zamówiłam :( Będę musiała jakoś ją połączyć z czymś i oby to nie straciło uroku.

 Jeśli Was to interesuje to w moim zamówieniu znalazło się :
* kilka zawieszek (serca, tygryski,sztylety),
* duże korale z weluru w kolorze czarnym i granatowym,
* gwiazdki w kolorze czarnym i białym przeplatanym złotą niteczką,
* koraliki uśmiechy,
* duże korale z marmuru w kolorze fuksji,
* średnie drewniane korale w kolorze czarnym przeplatane złotym,
* małe koraliki w kolorze szarym oraz błękitnym,
* oraz cudowne, duże korale w kwiatuszki *.*
Do tego oczywiście podstawowe rzeczy czyli : gumka elastyczna i woreczki strunowe.

Wizualnie prezentuje się to tak
( w środku prezent od korallo.pl )





Nic tylko tworzyć! :D

Trzymajcie się więc cieplutko i komentujcie, oceniajcie, zaglądajcie no i oczywiście niedługo efekty mojej pracy! :)






środa, 30 września 2015

"Mamuśka" - Jak miło być w ciąży :)


Witam :)


Dzisiaj przemyślenia ciężarnej :) Otóż ostatni tydzień spędziłam w końcu między ludźmi. Dość mam już siedzenia w czterech ścianach więc rok szkolny, który zaczęłam w sobotę bardzo mnie ucieszył. Do tego doszły pogaduszki w laboratorium przy badaniach na krzywą cukrową, przy której złe samopoczucie zbliża ;p 

Na wstępie muszę przyznać, że ludzi nie trawię. Tzn. oczywiście są wyjątki :) Większość jednak wzbudza we mnie same negatywne uczucia, może związane jest to z tym, że przed uporządkowaniem swoich znajomości otaczałam się naprawdę głupimi ludźmi...Brzmi to może dziecinnie ale uwierzcie mi, gdybyście poznali priorytety moich znajomych to byście mówili inaczej. Chociaż...może to ja przez związek i ciążę stałam się po prostu "starą ciotką", która nie jest zbyt dobrym towarzyszem? Tak czy inaczej, nie brakuje mi tych ludzi, których z mojego życia wyrzuciłam i sympatią darze jedynie obce, nowo poznane osoby o ile oczywiście spełniają moje standardy...ale nie o tym miałam pisać!

Tak więc wracając do tematu, ostatnio miałam okazję poruszać się wśród wieeelu ludzi. Z kilkoma zamieniłam zdanie czy dwa, większość jednak po prostu mnie mijała z uśmiechem. I o to właśnie mi chodzi! Cofając się wstecz, mam w głowie mój strach przed akceptacją mojego stanu przez otoczenie. Co powiedzą sąsiadki? Co znajomi z osiedla? Kto w sklepie czy w autobusie mnie zwymyśla? No bo niestety nie wyglądam na 21 lat...szczerze powiedziawszy nie dałabym sobie nawet 18stu a wiadomo jak ludzie reagują na nastoletnie matki. A tu takie zdziwienie!

Jak brzuszek zaczął być widoczny to świat nagle stał się dla mnie milszy ;) Ludzie na ulicy się uśmiechali, ustępowali miejsca w autobusach z troskliwym "niech Pani usiądzie bo jak ten wariat zahamuje to.." a nie z przymusu. Kolejki w sklepach co prawda nie rozstępowały się nagle na mój widok, ale miałam wrażenie jakby ludzie przede mną chcieli jak najszybciej mnie dopuścić do kasy. Na wspomnianych wcześniej badaniach, w autobusie a nawet przy kupnie auta dla A. ludzie pytali o moje samopoczucie, opowiadali anegdotki ze swoich przeżyć. Nawet ankieterka na ulicy życzyła mi szczęśliwego rozwiązania! A mówią, że ciężarne mają tak źle, że są omijane i wgle... Tzn żeby nie było : ja nie wymagam specjalnego traktowania! Wręcz przeciwnie, nie widzę powodu dla którego ktokolwiek miałby mi ustępować miejsca itp bo nie narzekam na zdrowie i samopoczucie. Dlatego jestem zaskoczona takim miłym, życzliwym zainteresowaniem moją osobą i Dzidzią. 

Oczywiście obgadywania za plecami, plotki, hejty, szeptania i udawania, że się nie mówi o mnie też były..tego się nie uniknie nigdy. Jakoś jednak było to mniej ważne, od uśmiechu pani z apteki, od troski rejestratorki u lekarza, od zaproponowania wody przez bibliotekarkę przy oddawaniu książek czy wesołego trajkotania o swojej ciąży babki od auta A. :) Naprawdę przez te małe gesty świat wydaje się dużo bardziej kolorowy i mam nadzieję, że większość ciężarnych mogła tego doświadczyć. Bo mimo wielu minusów, które niestety przy ciąży są to jednak miło być w ciąży :)


P.S Patrząc po wyświetleniach jednak ktoś tu przypadkowo zagląda, co mnie bardzo cieszy ;) Jeszcze bardziej cieszyłyby mnie komentarze albo chociaż oceny postów - mogę na Was liczyć? :)